niedziela, 24 lutego 2013

Bruzda w rękach małpy

Rzewne pitolenie pewnego księdza wygenerowało spory ruch w internecie, jedna z odpowiedzi mnie zaciekawiła.

Małpia bruzda na dłoni  występuje niekiedy u  ludzi zdrowych, z większą częstością zdarza się w grupie osób z zespołami różnych wad genetycznych. Najczęściej spotykamy się z nią – no kiedy? Pomyśl Czytelniku… U ludzi zdrowych, bo takich jest najwięcej! Z „in vitro” oczywiście nie ma nic wspólnego.

Tu się kłania pewien duchowny sprzed trzech stuleci, dzięki  któremu mamy mniej spamu i zadania ze statystyki, które testują "zdrowy rozsądek". Sprawdźmy zatem na kalkulatorze.

Wikipedia twierdzi, że "małpia bruzda" (ang. Single transverse palmar crease ) występuje u 10% populacji na jednej dłoni i 5% populacji na obu dłoniach.  Tamże znajdziemy informację, że występuje u 45% populacji z zespołem Downa. W roku 2012 urodziło się w Polsce 388 416 dzieci. Ile może mieć "małpią bruzdę" ile zespół Downa, a ile jedno i drugie?

388 tys. x 5% (bruzdy na obu dłoniach) = 19 400
Polska Wiki podaje "Częstość występowania zespołu Downa szacuje się na 1 przypadek na 800–1000 żywych urodzeń." weźmy 900 czyli mamy
388 tys. / 900 (częstość urodzeń) x 45% (częstość występowania bruzdy u dzieci z zespołem Downa)= 194 dzieci z zespołem Downa i bruzdą.

Czyli nie mecząc się wzorami pana Bayesa, jeśli napotkamy noworodka z małpią bruzdą, to szansa, że ma zespół Downa to jakieś 194/19400 x 100%  =  JEDEN PROCENT!

środa, 20 lutego 2013

uroczyście przysięgam na nawias kwadratowy bóstwo do wyboru rekruta zamknąć nawias



- Ja przecinek nawias kwadratowy imię rekruta zamknąć nawias przecinek...
Skinął na pozostałych.
- Powtarzajcie.
Zaczęli chórem. Angua usiłowała się nie roześmiać.
- ...uroczyście przysięgam na nawias kwadratowy bóstwo do wyboru rekruta zamknąć nawias przestrzegać Praw i Przepisów Porządkowych Miasta Ankh-Morpork przecinek nie zawieść publicznego zaufania i chronić poddanych Jego łamane Jej nawias kwadratowy niepotrzebne skreślić zamknąć nawias Wysokości nawias kwadratowy imię panującego Monarchy zamknąć nawias...
Angua usiłowała wpatrywać się nieruchomo w punkt powyżej ucha Marchewy. Na dodatek spokojny, monotonny głos Detrytusa był już o kilkanaście słów spóźniony.
- ...bez trwogi przecinek korzyści ani dbałości o własne bezpieczeństwo średnik ścigać złoczyńców i osłaniać niewinnych przecinek a w razie konieczności własne życie złożyć dla wspomnianej Sprawy przecinek tak mi dopomóż nawias kwadratowy wyżej wymienione bóstwo zamknąć nawias kropka Bogowie chrońcie Króla łamane Królową nawias kwadratowy niepotrzebne skreślić zamknąć nawias kropka.
Angua dokończyła z ulgą i dopiero wtedy przyjrzała się twarzy Marchewy. Trudno było nie zauważyć, że po policzkach spływają mu prawdziwe łzy wzruszenia.
"Zbrojni"  Terry Pratchett

Wniosek o rejestrację Kościoła Latającego Potwora Spaghetti przyprawił urzędników o dreszcze, więc postanowili zapewnić sobie dupokryjkę w postaci opinii biegłego. Religioznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prof. dr hab. Kazimierz Banek oraz Dr Piotr Czarnecki postanowili użyć  logiki do rozważań nad religią, ale bardzo starannie używają jej wybiórczo, tylko do tej jednej o którą pyta Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Nie dostrzegli, że pytanie jakie postawili ma charakter uniwersalny. 

" Przede wszystkim jednak, musi pojawić się refleksja natury zasadniczej: czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje Latający Potwór Spaghetti, który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący."

 A powinno być 

" Przede wszystkim jednak, musi pojawić się refleksja natury zasadniczej: czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje nawias kwadratowy bóstwo do wyboru obywatela zamknąć nawias , który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący."


P.S. Dziękuję kilku komentatorom z G+ za inspirującą dyskusję, której fragmenty zostały tutaj wykorzystane.

sobota, 9 lutego 2013

Co to za majestat, co się Fiony boi?


Fryderyk Józef I postanowił pożyczyć większą kwotę od pewnego żydowskiego bankiera. Gdy ten przybył na dwór, jeden z urzędników państwowych poprosił go o krótką rozmowę.
- Pański syn, mein Herr, jest podobno groźnym terrorystą i anarchistą. Jeżeli mógłby pan coś w tej kwestii...
Na to bankier
 - Ej, tam. Skoro tak, to ja cesarzowi nic nie pożyczę.
- Jak to? Dlaczego? Nie ufa pan monarchii austriackiej?
- A cóż to za monarchia, co się boi mojego Icka?

Ta stara anegdota przypomniała mi się podczas noworocznego wyjazdu do Czorsztyna. Postanowiliśmy powędrować, przez Pieniński Park Narodowy ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru. Niestety na drodze napotkaliśmy złowrogą tablicę, straszącą nas surowymi konsekwencjami, jeśli nasz pies podepcze majestat gór.Padliśmy ofiarą zaostrzenia (dlaczego w Polsce przepisy się tylko zaostrza, a nie liberalizuje?) ustawy. Było tak 
Poruszanie się z psem w Parkach Narodowych i Rezerwatach Przyrody reguluje ustawa o ochronie przyrody z 16 października 1991 roku, w myśl której na terenie Parków Narodowych i Rezerwatów Przyrody psy mogą się poruszać jedynie na smyczy i w kagańcu. 
Ale oczywiście ktoś, posłowie "p is silent" ;-) musieli to zmienić, na gorsze. 
 Jednak w 2004 roku weszła nowa ustawa, w której znajdujemy jeszcze bardziej rygorystyczne przepisy. Przedstawiam zapis ustawy z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody, który dotyczy:
Art. 15 ust. 1 
W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
1) ...
16)wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony oraz psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas;

Szkoda,że szeroki trakt wzdłuż Dunajca, ze ścieżką rowerową nie został wyznaczony w "planie ochrony" Przykro nam było, że dzielny pogromca majestatu gór (sznaucer miniaturka, wabi się Fiona)  sobie nie pospaceruje. Zapakowaliśmy  się do samochodu, przejechaliśmy do granicy (w Sromowcach Niżnych) przeszliśmy kładkę, zwiedziliśmy klasztor (z psem, a jakże, wpuścili) a potem poszliśmy na spacer. Do Szczawnicy od strony Czerwonego Klasztoru. Nie łamiąc (po słowackiej stronie) żadnego przepisu, legalnie i praworządnie. Bo Słowacy (inne nacje zresztą też) w swojej części parku mają inne przepisy. Normalniejsze.


Wytęż wzrok i znajdź trochę szczegółów, którymi różnią się te części parku narodowego
Po Słowackiej stronie wędrówka z psem jest dozwolona! Nie tylko w Pienińskim Parku Narodowym. Pamiętałem, że do Morskiego Oka drogą z Łysej Polany z psem nie wolno wędrować (tą samą drogą na której konie odwalają czasem kitę ).
Co mówi regulamin słowackiej części Tatrzańskiego Parku Narodowego?
If you are enjoying your stay in the National Park with your pet dog then the dog should always be on a lead and muzzled. In specifically designated nature reserves dogs are not permitted to enter at all.

Jako, że mój pies już zwiedził kawałek UE (ma paszport, czipa i dużo fotek z egzotycznych miejsc) i nie napotkał problemów, sprawdziłem jak tam było z przepisami . Praworządni Austriacy i Niemcy też spacerowali z psami po Parku Narodowym Kaunertal  obowiązuje zasada " Hunde bitte an die Leine" czyli pieski na smyczy i już. Chyba  naszą cechą narodową jest srożenie się i mnożenie przepisów, które trudno racjonalnie uzasadnić. Strażnicy parku próbują czasem wymyślić jakieś pokrętne uzasadnienia zagrożeniem   epidemiologicznym. Pięknie z nimi rozprawiła się Yorczka na forum Psiaki więc nie będę powtarzał.

A pies i my uwielbiamy wędrówki po górach, ale w Polsce widać nie chcą naszej kasy, więc będziemy wędrować za granicą. Kto nie wierzy w dzielność tych niespełna pięciu kilogramów mięśni niech zobaczy trasę, po której nieźle nas bolały nogi.