piątek, 28 listopada 2014

Uwaga nakurwiam ciśnienie

czyli o wyższości obozów koncentracyjnych nad sterylizacją.


Tygodnik Polityka napisał o seksualności niepełnosprawnych. Opisy rzeczywistości katolickich ośrodków pomocy są trudne do odróżnienia od tandetnych horrorów. 

"w pętaniu seksualności, również tej objętej podwójnym tabu, bo homoseksualnej, przodują internaty dla niewidomych prowadzone przez siostry zakonne.......

Kiedy siostry zauważą nastolatków, którzy ich zdaniem żywią do siebie grzeszne uczucia, jednego z nich wysyłają do innego ośrodka. Drugiemu zalecają spowiedź albo post. Czasem też polecają, akurat dostępne w brajlu, żywoty świętych. Waldek, niedowidzący gej, przyłapany na pocałunku z kolegą, po lekturze historii jednego z błogosławionych pustelników zaczął się biczować, spał na krzyżu, kiedy pojawiały się myśli o masturbacji, ostrym drapakiem do garnków pocierał nadgarstki. W internacie został uznany za małego świętego, w domu, gdzie przerobił garaż na pustelnię i usiłował się umartwiać, rodzice patrzyli przez palce......"

No cóż, ten opis sprawia, że wymyślony jako żart Anti-Masturbation Cross podpada już pod Prawo Poego

"Matce 16-latki z zespołem Downa słowa seks czy współżycie nie przechodzą przez usta. Dlatego napisała list do księdza. Pytała, co powinna zrobić w związku z tym problemem, jakim jest niezdrowe zainteresowanie córki chłopcami.
...duchowny..... odpisał: „Sterylizacja zamieni dziewczynkę w przedmiot do używania. Antykoncepcja zatrze piękny wizerunek miłości czystej, prawdziwej i zachęci do seksu przy każdej okazji. Jedynym wyjściem jest zachęcanie do celibatu. On ją uwzniośli i zamieni się w powołanie”.

Największa zgroza KK, oddzielenie seksu od prokreacji, jest to tak straszne, że już lepsze od tego, zdaniem KK, były obozy koncentracyjne.  Uta Ranke-Heinemann  w publikacji "Brunatna przygoda moralności katolickiej" opisała to tak. 

Na drodze walki z przyjemnością bezżenny kler uznał wyższość obozów koncentracyjnych nad sterylizacją. Kardynał Faulhaber wspomina rozmowę, jaką miał z Hitlerem w 1936 roku, podczas której Führer dowodził konieczności sterylizacji tak zwanych dziedzicznie chorych w celu zapobiegania narodzinom nowego chorego pokolenia. Hitler mówił, że mimo iż: Operacja jest prosta i nie utrudni wykonywania zawodu lub wejścia w związek małżeński, Kościół wstrzymuje jej wprowadzenie. Na co replikował Faulhaber: Z punktu widzenia Kościoła, panie Kanclerzu, prawo moralne nie zabrania wyizolowania tych szkodników ze społeczeństwa ani odebrania im możliwości samoobrony. Lecz zamiast zniekształcenia fizycznego, powinny być przedsięwzięte inne środki ochronne, i oto jest taki środek: internowanie ludzi z chorobami dziedzicznymi17.

Obozy internowanych oznaczały obozy koncentracyjne, które widocznie nie były zabronione przez prawo moralne, co nie dotyczyło sterylizacji, ponieważ gwarantowała ona przyjemność bez możliwości prokreacji.


Warto zauważyć, że nastolatka z zespołem Downa ma się uwznioślić przez celibat wtedy, gdy chodzi o antykoncepcję, ale gdy chodzi o pierwszą komunię to dziewczynka z zespołem Downa jest dla księdza tylko "tresowanym zwierzęciem". Nie ona jedna

piątek, 14 listopada 2014

Piesi, macie przesrane. Potwierdzone info.

Dawno temu, kiedy samochodów było mniej, a pieszych więcej uchwalono jakieś przepisy, że niby pieszy ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym pojazdem wtedy, gdy znajdzie się na przejściu. Musicie tylko być bardzo ostrożni, bo inaczej będzie jak w anegdocie z USA. Radzą tam, że gdy zaczynasz do kogoś strzelać, opróżnij cały magazynek, w sądzie będzie tylko jedna wersja. Twoja.
Więc, gdy jako pieszy nie dasz się zabić, szanse, że to kierowca zawinił, rosną o jakieś 18 punktów procentowych. W przeciwnym razie, jest tylko jedna wersja. Jego.


Na przejście musisz ostrożnie wejść, nigdy wtargnąć. Wtargnięcie na przejście może przydarzyć się każdemu. Nic, że masz 85 lat i wracasz z psem ze spaceru, to za szybko dla młodego kierowcy. Chyże staruszki to jakaś zmora kierowców, są jak hiszpańska inkwizycja, mogą pojawić się wszędzie. Nawet starsze schorowane osobniki, są wciąż groźne dla kierowców. Odnotowano przypadek, gdy niepełnosprawna 88-latka wtargnęła na pasy. O kulach!

Nawet Sejm raczył zauważyć, że rośnie  liczba poszkodowanych w wypadkach na pasach, pochylił się nad tym z troską i tak zgięty trwa i duma. Niestety, zabrakło za to zadumy przy uchwalaniu przepisu o obowiązkowych odblaskach. Nic to, że według raportu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. "Zagrożenia niechronionych uczestników ruchu”. Statystyka wygląda tak:

-rzeczywiście większość pieszych ginących na polskich drogach ginie nocą, ale na obszarze zabudowanym, czyli zmiana przepisów nic tu nie daje

-główną grupą wiekową, która cierpi w tego typu wypadkach są osoby starsze


- 89% potrąceń pieszych, które kończyły się dla pieszego ciężkimi urazami miała miejsce również w obszarze zabudowanym


- 70% z tych potrąceń zdarzyło się w ciągu dnia


- w obszarze zabudowanym aż 42% potrąconych ucierpiało poruszając się przejściem dla pieszych, chodnikiem lub stojąc na przystanku  


Ten przepis wpłynie na jedno, teraz wszystkiemu będą winni piesi, bo nie mieli odblasków. Ostatni raport KRBRD wykazuje, że piesi stanowili w 2013 roku mniej niż 10% sprawców wypadków w Polsce.    Teraz to się zmieni. Doigrają się.


Właściwie już się zaczęło.

W miniony piątek doszło do tragicznego w skutkach wypadku. 35-letnia mieszkanka Bukowic w gminie Krośnice została śmiertelnie potrącona przez osobowe audi. 49-letni kierowca odjechał z miejsca zdarzenia. Podczas zatrzymania kilka godzin później w jego organizmie badanie wykazało 2,6 promila alkoholu. Choć do wypadku doszło na oświetlonej drodze na obszarze zabudowanym, policjanci zwracają uwagę, by nawet w takich warunkach mieć przy sobie element odblaskowy.

Aha, czyli statystyki nie kłamią,

  • droga oświetlona - tak
  • teren zabudowany - tak
  • kierowca nawalony - tak 2,6 promila 
  • pieszy bez odblasku - tak,tak, tak
Jakież to nadkom. Sławomir Waleński, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Miliczu wyciągnął wnioski z tego wypadku? 

Być może, gdyby kobieta potrącona przez kierowcę audi w Bukowicach miała na sobie elementy odblaskowe, nadal by żyła i bezpiecznie dotarła do celu

Xhejn znć! Zarotowałem, bo nie oznaczyłem bloga, jako tylko dla dorosłych.