poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nie mamy Państwa matury i co nam zrobicie?

Chamy się uprą i im daj. 

Jak się okazało, unieważnienie matury na podstawie mętnych podejrzeń i braku dowodów jest  de lege gratis.

 Procedura sądowa nie jest zdatna i nie jest adekwatna do weryfikacji prawidłowości unieważnienia matury z powodu niesamodzielnego rozwiązywania zadań stwierdzanego w toku sprawdzania pracy - mówił w uzasadnieniu orzeczenia sędzia TK Mirosław Granat.


Co prawda nikt "niesamodzielnego rozwiązywania zadań" nie udowodnił, ale maturzyści odebrali właśnie lekcję, że egzaminator ma zawsze rację, a jak nie ma racji to i tak ją ma. Z definicji. 

Maturzyści w Ostrowcu Świętokrzyskim pisali w 2011 rozszerzoną maturę z chemii. Co ważne, pisali ją w:

  • LO nr II im. J. Chreptowicza w dwóch osobnych salach!
  • 31 z LO nr III im. W. Broniewskiego

Obie szkoły dzieli prawie kilometr drogi 



OKE uznała, że ściągali. Uznała tak, choć w trakcie egzaminu

"Nikt z członków komisji egzaminacyjnych nie zgłaszał nieprawidłowości ani w czasie egzaminów, ani później" link


Poszlaki, bo trudno nazwać to dowodami były takie


Dyrektor OKE w Łodzi Danuta Zakrzewska argumentowała, że w unieważnionych pracach powtarzały się bardzo charakterystyczne błędy, które nie wynikają ze sposobu nauczania. Zadania wykonane były w sposób inny niż ten, którego uczy się w szkole, tak jakby rozwiązywał je student lub nauczyciel. 

Czyli 
a) uczniowie robili te same błędy - no cóż, może należałoby sprawdzić podręczniki i program.
b) rozwiązywali zadania inaczej - ciekawe ile w takim Ostrowcu Świętokrzyskim jest kursów przygotowawczych do rozszerzonej matury z chemii?  Albo korepetytorów? 

Jeśli 53 osoby, piszące w różnych miejscach ściągały to dlaczego z błędnego źródła, skoro w "pracach powtarzały się bardzo charakterystyczne błędy"?

Podobno wpadli przez "szafirowy"
 Nazwiska egzaminatora, który zakwestionował matury z Ostrowca, nie poznamy, jest tajne. A ustalił on, że 15 uczniów wpisało ten sam zły wynik w zadaniu nr 31. 

Zadanie 31 wyglądało tak (czerwone podkreślenie moje) 



Czyli maturzyści zobaczyli Wodorotlenek miedzi(II) (na wikipedii jest ładne kolorowe zdjęcie) i wpisali szafirowy zamiast niebieski, granatowy, fioletowy itp.  Wpisali zgodnie z tym, czego ich długie lata uczono i napisano w Wikipedii 

Wodorotlenek miedzi(II) w chemii organicznej: wykrywanie związków wielowodorotlenowych – tworzy związki kompleksowe o szafirowym zabarwieniu

Zareagowali ja psy Pawłowa, bo akurat

 Poprawna odpowiedź brzmiała: żółty, brunatny albo pomarańczowy. 


Na podstawie tak mętnych przesłanek skomplikowano życie 53 osób i napiętnowano ich jako oszustów.  Wszystkie zasady domniemania niewinności itp. spuszczono w kiblu i dowalono maturzystom. 


Krzywda spotkała tylko maturzystów, pomimo unieważnienia przez OKE pięćdziesięciu trzech  matur trzy komisje pilnujące "ściągających" nie zostały ukarane. 

Obecnie w składzie komisji pilnujących uczniów w czasie egzaminu zasiadają co najmniej trzy osoby. W zależności od ilości uczniów zdających egzamin na sali znajduje się jeden nauczyciel pochodzący z innej szkoły i dwóch (lub więcej) nauczycieli ze szkoły, w której odbywa się egzamin.

Byli głusi i ślepi? 

Bardzo interesującym pomysłem jest unieważnianie egzaminu, bo wszyscy dają tą samą odpowiedź. W dodatku błędną.  Stwarza to możliwość unieważnienia 99% matur z polskiego pytaniem


Czy Słowacki napisał "Pana Tadeusza"?

Wszystkich, którzy zaznaczyli "nie" uwalamy za ściąganie i to błędne.